Przedszkole Samorządowe nr 19 w Piotrkowie Trybunalskim

Biblioteczka

Proszę określić gdzie leży problem:
Proszę wpisać wynik dodawania:
6 + 1 =
Link
Proszę wpisać wynik dodawania:
6 + 1 =

Dekoracje świąteczne wprowadzają magiczny nastrój do naszego życia. Jednak wybranie się do centrum handlowego po zestaw bombek nie jest ani przyjemne, ani magiczne. A przygotowanie dekoracji świątecznych może być kreatywną zabawą i wielką przyjemnością.
Postarajmy się, żeby nasz dom nie wyglądał jak każdy inny w okolicy. I pamiętajmy, że to, co zrobione własnoręcznie i wspólnie z rodziną, zawsze jest lepsze – zwłaszcza jeśli chodzi o Święta Bożego Narodzenia, których wyjątkowość polega właśnie na byciu razem.
Wśród przyjemności związanych ze Świętami u dzieci królować będą prezenty. Warto jednak w natłoku świątecznych przygotowań znaleźć trochę czasu, by poczuły one ich urok – ten mniej materialny. Pamiętać też trzeba o tym, że przygotowując z dziećmi świąteczne ozdoby, uczymy je samodzielnie tworzyć, a nie kupować. Pozwoli im to doceniać wartość rzeczy. Wykonując coś własnoręcznie, dzieci ćwiczą też wiele umiejętności (szczególnie manualnych) i zdolność twórczego podejścia do rozwiązywania problemów.

www.strefadzieci.net/boze-narodzenie/
czasdzieci.pl/bozenarodzenie/
miastodzieci.pl › Zabawy › Zabawy na specjalne okazje › zabawy bożonarodzeniowe
www.edziecko.pl › eDziecko.pl › Boże Narodzenie

 

DLACZEGO WARTO CZYTAĆ UTWORY DOROTY GELLNER?

Dorota Gellner urodziła się w Warszawie 11 lutego1961r.  Poetka, prozaik, autorka wielu książek dla dzieci, słuchowisk, bajek muzycznych i sztuki dla Teatru Lalek GULIWER. Debiutowała w Świerszczyku, współpracowała z Misiem, Płomyczkiem, Ciuchcią, Pentliczkiem, radiem - autorka licznych słuchowisk radiowych oraz bajek muzycznych.
Współpracowała również z telewizją - autorka programów telewizyjnych m.in. Tęczowa bajeczka. Od debiutu (Mysia wyprawa, 1985) opublikowała blisko pięćdziesiąt książeczek dla najmłodszych m.in.
Mysia wyprawa, Dżdżownica, Królowa Bałaganiara, W przepasce, Dzień dobry, Emilko! Prosto w słońce, Zamawiamy ,Śpiewający sweterek, Czerwienią się buki, Piosenki Zielonej Półnutki Co słycha,ć, Wiersze , Bajkowa zgadywanka, Czarodziejski most, Piłka, Przy gwiazdach i świeczkach Śpioszki w groszki,  Przyjęcie, Urodziny, Wiersze na srebrnych wstążkach, Teatrzyki dziecięce. Deszczowy król, W ogródku, Podróż, Spacerek, Motyl, Bal Bajeczka ,Bajeczki ,Dorota Gellner dzieciom, Sklep dla żab, Pastereczka, Czarodziejski świat, Dorota Gellner Przedszkolakom, Królewna i niańka, Zwariowane podwórko, Wiersze dla dzieci, Miasteczko z bajki, Bajeczki z miasteczka, Podróżnicy, Zamkowe bajeczki, Czekoladki dla sąsiadki, Duszki, stworki i potworki ,Trzy kaczuszki, Podwórkowa ,Gryzmoł, Góra ponura i inne wiersze, Roztrzepana sprzątaczka, Zając, Krawcowe, Dzieci w ogrodzie, W czepku urodzone Wiersze na Boże Narodzenie, Zawiłości miłości, Wścibscy, Gospodarstwo wróżki, Na podwórku ,Mysia orkiestra, Zając i dziecko, Walizka, Złote konik, Sanatorium
Wybrane piosenki
Zuzia-lalka nieduża, Ogórek wąsaty, A ja rosnę, Popatrzcie na jamniczka, A to jeż, Piłka Oli Mam fryzurę „na cebulę”, Kwiatki-bratki, Skaczące nutki, Podajmy sobie ręce , Na cztery i na sześć, Przedszkole pod topolą, Radiowe nuty, Wesoła rodzinka , Dziadek i babcia tańczą walczyka, Poleczka na lato , W kasztanowym mieście, Deszczowa kropelka Pada śnieżek, Idzie Kasia
Płyty z piosenkami
Skaczące nutki (płyta + śpiewnik), Muzyczne rękawiczki (płyta + śpiewnik)  
W jednym z wywiadów mówi cyt: Bardzo lubię pisać teksty piosenek, zwłaszcza, gdy mogę je wymyślać do już istniejącej muzyki. Leżę sobie wtedy na podłodze i słucham, słucham… a historie same się opowiadają. Najczęściej jednak pierwszy powstaje tekst.
 
O wartości bogatego i różnorodnego dorobku twórczego pisarki świadczą nagrody: 1999 – 
Nagroda Literacka im. Kornela Makuszyńskiego za książkę Dorota Gellner dzieciom; 2005 – Order Uśmiechu, 2007 – Srebrny Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis, 2008 – Medal „Serce Dziecku”
Książki wpisane na Listę Skarbów Muzeum Książki Dziecięcej
Czekoladki dla sąsiadki ,Gryzmoł , Zając, Wścibscy 
Książki wpisane na Listę Białych Kruków w Monachium Wścibscy 
Gdzie szuka Pani inspiracji dla swoich utworów?
Wszędzie. Za szafą, pod kanapą, w muzyce, w bloku w którym mieszkam.
Czy pisanie sprawia Pani dużą przyjemność?
Ogromną! Uwielbiam bawić się rymami i słowami, tworzyć własne bajkowe światy – raz szalone i zwariowane, innym razem niezwykle liryczne i baśniowe.
Tyle już Pani napisała. Czy jeszcze nas Pani czymś zaskoczysz?
Niestety tak!
 
Wypowiadając się o swojej twórczości pisarka mówi, że dla niej wiersze to rymowane okulary, przez które inaczej widać rzeczywistość. Okularami tymi dzieci mają mieć możliwość innego spojrzenia na świat. Pisarka jest dla czytelników wróżką, ale i psychologiem, który nie tylko zna ale i rozumie dziecięcą psychologię. Potrafi ją sportretować w znakomity sposób.
Tematyka większości tekstów skupiona jest na dziecku w wieku przedszkolnym. Dzieci przecież lubią słuchać o sobie i być w centrum zainteresowania. Pani Gellner pisze o rozwoju dziecka, o jego codzienności, różnych formach dziecięcej aktywności. Mali bohaterowie połączeni są z otoczeniem w którym żyją. Często jest to świat realny przeplatany z fikcyjnym. Dzieci otacza świat przyrody, zabawek, wymyślonych postaci. Pisarka często wspomina o dziecięcych zabawach, przeżyciach, sytuacjach smutnych i radosnych, lękach, ich wyobraźni oraz gniewie. Dziecko utożsamiania się z bohaterem. W utworach jest pogodne, spontaniczne, radość wyraża głośnym śmiechem, podskokami, tańcem.
Świat poezji Doroty Gellner bawi, śmieszy ale i uczy.
Wspólną cechą tych wszystkich tekstów jest element zabawy, która ma u dziecka wywołać śmiech, ukazać wielką urodę świata, niezwykłość rzeczy zwyczajnych, rozproszyć smutki i oswoić lęk. Ma również pobudzić uczucie radości, siły i przekonania o wspólnocie z całym światem.
 
Po lekturze książek Doroty Gellner dzieci inaczej spojrzą na otaczającą je naturę. Krótkie, rymowane wiersze, łatwo wpadają w ucho, a niektóre są tak melodyjne, że chciałoby się je od razu zaśpiewać. Niby proza a wiersz. Niby łatwe, lekkie i przyjemne, a jednak z przesłaniem. Niby książki dla dzieci, ale… czy aby na pewno tylko dla nich?
 Oto kilka znakomicie napisanych z lekkością i dowcipem książek, które szczególnie przypadły mojej córce Ali i mnie do serca.
 
Gryzmoł
Niełatwe jest życie z artystą mówiła na spotkaniu z dziećmi pani Dorota. My same często zauważamy, że właśnie skończyła się kolejna ryza papieru a wczoraj temperowane kredki ponownie nadają się jedynie do ostrzenia. Dziecięca radość tworzenia bywa dla otoczenia męcząca, a jednak cieszy i wzrusza. Każde dziecko ma w sobie małego artystę. Autorka, dobrze znana i ceniona jako mistrzyni rymowanej prozy zamknęła przygody małego psotnika w zgrabne rymowanki, które śmieszą, cieszą i zaskakują błyskotliwością. Przemycają też do dziecięcego słownika nowe pojęcia takie jak sztaluga, pejzaż, paleta.
Autorka w jednym z wywiadów ostrzegła: Jest jednak problem, który może się pojawić pewnego dnia. Mianowicie taki, że dziecko zaprzyjaźni się zbyt blisko z Gryzmołem osobiście. Wtedy należy jak najszybciej zapisać latorośl na lekcje malowania z rozmachem lub zakupić kredę do pisania po asfalcie. 
Wścibscy
Kilka krótkich, zabawnych, wierszowanych opowiadań i jeden wątek przewodni – wścibstwo wśród sąsiadów, ludzi na ulicy, w rodzinie, w mediach, nawet wśród zwierząt. Ze szczególną starannością opisani są: wścibska niania, wścibski dziadek, jeszcze ciotka i wnuczka, a nawet wścibskie psisko i kot. Ich ofiarami najczęściej są sąsiedzi. Tych, którzy lubią wtykać nos w nie swoje sprawy, jest więc całkiem sporo. Ich pomysłowość w jaki sposób podpatrywać i podsłuchiwać nie zna granic! Można chodzić na szczudłach i zaglądać przez okno, można wyskoczyć z paczki, wyjść z telewizora czy z lustra, można użyć trzech lunet lub czterech par okularów na raz.
Wścibstwo to cecha dobrze wszystkim znana z codziennego życia Ciekawość pierwszym stopniem do piekła? Tak, ale… najwyżej pobrudzimy ucho o świeżo pomalowaną ścianę lub ktoś przytrzaśnie drzwiami nasz ciekawski nos. Czy aby na pewno karą za wścibstwo będzie tylko przeziębione w przeciągu ucho. O tym wszystkim mówi książka „Wścibscy”. Tylko, że mówi ładniej, subtelniej, z przymrużeniem oka i w dziecięcym języku.
Roztrzepana sprzątaczka
 
Nie od dziś wiadomo, że najlepszy sposób na przyswojenie przez najmłodsze dzieci nowych zasad i reguł opiera się przede wszystkim na zabawie. Zagadnienie tak istotne jak sprzątanie, zostało opisane maluchom w prosty, przyjazny i dowcipny sposób.
Tytułowa sprzątaczka to zarazem główna bohaterka książeczki. Jest cały czas w ruchu, a co za tym idzie, jest osobą niezwykle aktywną – ani prze minutę nie potrafi obejść się bez miotły czy ścierki. Poza tym jest także stanowcza, pedantyczna, bezkompromisowa a przy tym wszystkim również… roztrzepana! Sprzątaczka podczas ścierania kurzu wygoniła własną ciotkę z portretu, w trakcie czyszczenia strychu przestraszyła się obrośniętego pajęczyną kota, a pracując w ogrodzie pomogła malutkiemu robaczkowi w przeprowadzce. Wizyta gości bardzo sprzątaczkę rozzłościła, tak, że ta wraz z brudnymi talerzami także ich wysprzątała z domu. Jak udowadnia autorka, ścieranie kurzu lub wycieranie podłogi może okazać się ciekawym wyzwaniem, a trzepanie dywanów nie musi dłużej kojarzyć się z przykrym obowiązkiem. Dorota Gellner serwuje czytelnikowi dowcip za dowcipem. Są to żarty wyszukane, fantastycznie skomponowane, które rozśmieszą malucha, ale dostarczą niezapomnianej rozrywki także dorosłym czytelnikom.
 
Duszki, stworki i potworki
 
Książka jest przezabawna. Na jej podstawie można rozmawiać z dziećmi o ich strachach, lękach oraz sposobach ich pokonywania. Dzieci słuchając tych historii miały wielkie oczy ze strachu i otwarte buzie z zasłuchania o ich wybrykach - w przymierzalni, w parku, na przyjęciu czy pod kanapą. Mogą się bać... ale już wiedzą, jak ujarzmić potwora spod łóżka ;). 

cyt: "Gdy potwór się śni - nie ma rady. [...] nie ma co płakać i szlochać, lecz trzeba potwora pokochać. [...] Gdy ryczy - nie dziwić się wcale, lecz mówić: Ach, ryczysz wspaniale!"
 
Sanatorium
 
Najnowsza książka pisarki, którą wypożyczyłam kilka dni temu. Wręczyłam swojej mamie i Ali czekając na ich wspólną recenzję po przeczytaniu książki. Otóż dokonała się integracja międzypokoleniowa i rodzinna terapia śmiechem.
Sanatorium - mityczne miejsce, o którym słyszało chyba każde dziecko. Babcia jeździ do sanatorium, dziadek jeździ do sanatorium i pani sąsiadka też. Co tam robią? Doskonała książka Doroty Gellner uchyla rąbka tajemnicy.
Oto pierwszoplanowi kuracjusze: panie i panowie w różnym wieku, pozawijani w ręczniki frotte, ubrani w wygodne dresy i wyelegantowani w najlepsze kreacje trapieni są chorobami i schorzeniami. Przedstawieni z przymrużeniem oka w najróżniejszych sanatoryjnych sytuacjach: w gabinetach, sali gimnastycznej, eleganckim lokalu, na tarasie. Dorota Gellner pokazuje, jak ludzie szukają i towarzystwa i samotności, jak leczą swoje bolączki, marudzą, śmieją się, bawią. Przedstawia pacjentów trochę w krzywym zwierciadle.
Krótkie teksty, scenki rodzajowe z dialogami niekiedy obnażają ludzkie słabości. Pomieszanie bajki ze światem realnym. Ludziom towarzyszą zwierzęta: rekin, żaba, kot.  Jest kolorowo, wesoło. Można zobaczyć mysz w dresie i kota popijającego wodę mineralną. Mało tego – przemawiają one ludzkim głosem.
Książkę poleciłabym dla rozrywki również dorosłym, którzy nabierają sił, bądź zmierzają do sanatorium. Powinna znaleźć się w każdej sanatoryjnej bibliotece. Wiadomo bowiem nie od dziś, że śmiech to również lekarstwo. Wydaje mi się, że większą radość z tej lektury mogą mieć dorośli czytelnicy, oni bowiem dostrzegą całą masę subtelności i aluzji, niezrozumiałych dla dzieci.
Czekoladki dla Sąsiadki
"To jest blok, a w bloku klatka. Żółte drzwi, na drzwiach kołatka. Zastukajmy w drzwi kołatką i poznajmy się z sąsiadką!".
 
Tym razem mamy okazję przeczytać siedemnaście bardzo krótkich opowiadań. Bohaterami każdego z nich są: pies, kot i sąsiadka. Dwójka małych łobuzów ciągle robi jakieś psikusy sąsiadce, doprowadzając ją do szewskiej pasji. Autorka wie o Sąsiadce wiele, a jeszcze więcej o jej kocie i pudlu. Ktoś wyjada jej czekoladki,  wykrada obiadek z rondla, przyszywa łatkę do sweterka sąsiada, zaprasza mamę na herbatkę, wydaje się za mąż.
 
Jest ciekawie i bardzo zabawnie. Tekst świetnie się rymuje i czytanie go na głos sprawia dużo frajdy. Poszczególne historyjki są krótkie i łatwe do zrozumienia. Na pytanie na spotkaniu z autorką skąd czerpała inspirację do tejże książki- odpowiedziała, że se swojego bloku w którym mieszka.
 
Zając, Zając i dziecko
Mamy oto zająca nieokrzesanego, skoncentrowanym na sobie głodomora, któremu kapusta i marchewki przesłaniają świat. Ma też zając znajome dziecko, z którym czasem chadza do kina. Opowiadania w tej książce to błyskawiczna wymiana zdań. Czytanie ich wprawia w świetny nastrój – zarówno dorosłych, jak i dzieci. Nietuzinkowy charakterek tytułowego bohatera i komiczne, ocierające się o absurd sytuacje zostały sportretowane z wielką starannością i dużym poczuciem humoru.
cyt  „Był sobie raz zając, który kupił kawałek ziemi.
– Strasznie mały ten kawałek - zauważyło dziecko.
– Dla kapusty wystarczy! Tu ją posadzę.
– Na grządce?
– Nie! - zapiszczał zając. - Na krzesełku!
– Na krzesełku - powiedziało dziecko - to ja posadzę siebie.”
Takie właśnie konwersacje zwariowanego i przebiegłego zająca z dzieckiem to inteligentna i dowcipna zabawa słowem i wyobraźnią. Tak właściwie pozbawione akcji przekomarzanki przesycone są oryginalną grą słów, językowymi wygibasami i puentami. Zaskakują i śmieszą zarówno dzieci, jak i dorosłych.
Krawcowe
 
Króciutkie rymowane wierszyki przedstawiają perypetie szalonych kobiet, którym igła i nitka straszną być nie powinna. Ale czy tak jest w istocie? Niekoniecznie.  Jedna krawcowa jest płochliwa, inna ciut niechlujna, inna roztrzepana, inna pomysłowa... Jest ich siedemnaście i tyle też jest fantazyjnych przewrotnych historyjek.  
Wierszyki szybko zapadają w pamięci.
 
Pierwsza tak się igły bała,
że przed igłą się chowała.
Raz za szafą, a raz nie, i wołała:
-Nie ma mnie!
Za wersalką, za zasłoną,
z miną strasznie przerażoną,
nawet w kuble ze śmieciami, ukrywała się czasami. 
 
Czwarta zły centymetr miała, no i wciąż
źle miarę brała.
Raz dla siostry płaszczyk szyła.
Dziesięć razy ją mierzyła,
lecz gdy zszyła przód i tył - płaszcz
w sam raz na kota był! ...
 
A ostatnia już krawcowa 
była bardzo pomysłowa
i zaczęła szyć ubrania na 
maszynie do pisania!
No i było tak: 
po pierwsze 
suknie się zmieniły w wiersze,
a bluzeczki i chusteczki
w różne bajki i bajeczki.
I krawcowa się zmieniła.
Nici, igły porzuciła, pogubiła
szpulki, wstążki i wydaje teraz
książki!

„Góra ponura i inne wiersze”.
Jedna góra zakochała się w turyście i dla niego pięknie wystroiła w suknię z trawy. Druga sama wyruszyła na wycieczkę, inna zmieniła się w dolinę, gdy już jej się znudziło górowanie. Drzewa też są równie wyjątkowe. Jedno służy za szafę, drugie pomaga tym, którzy się myją. Jest i takie, które marzy, by być krzakiem oraz drzewo-duch niespokojny – ciągle gdzieś ucieka i w miejscu spokojnie nie postoi. Są też lasy: jeden troszkę narzeka, że w nocy jest w nim tak niespokojnie, inny sobie smacznie śpi, ubrany w piżamę w muchomory. Jest i taki, który ma katar i wszystkich swoich mieszkańców nim zaraża, a inny tylko szumi, gdyż nic innego nie potrafi…
To tylko kilka historii  jakie znalazły się w zbiorze „Góra ponura i inne wiersze”. Każdy jest poświęcony naturze, której elementy zostały spersonifikowane: mają swe upodobania i marzenia, myślą i działają. Wszystkie razem budzą sympatię wśród młodych czytelników.
Myszki
 
Jedenaście wierszy o emocjach: smutku, złości, obrażeniu się, radości, strachu, głodzie, rozpaczy, śmiechu, wstydzie, miłości, tęsknocie. A wszystkie tak ładnie napisane, nie za długie, wpadające w ucho. Najbardziej podoba mi się język, którym autorka opisuje emocje, co powoduje, że emocje stają się bardzo wyraziste, "Smutek myszki jest szary, wypłowiały, pluszowy"(...). Taki właśnie przecież bywa czasem smutek. "(...) złość myszki jest wielka, chociaż myszka jest mała" a radość jest złota lub w odcieniach błękitu. 
 
Zaklęta uliczka i Złote koniki
Od pierwszych słów pierwszego utworu poczułam się, jakbym przeniosła się w czasie i przestrzeni… Gdzieś do zaczarowanego i nierealnego miejsca, gdzie wszystko jest możliwe. Dwa tomy krótkich tekstów pisanych prozą zasnute są delikatną mgiełką fantastyki. Bohaterami są czarownicy i czarownice, księżniczki i rycerze, wiedźmy i wróżki.
Autorka posiada niesłychaną zdolność pięknego malowania słowem. Dzięki niej magiczny świat stoi przed czytelnikiem otworem i zaprasza do zwiedzania i zatracania się w nim. Nieco skomplikowane miejscami wyrazy to tylko dodatkowy pretekst do tłumaczenia go dziecku i bogacenia zasobów słownictwa. Autorka tworzy baśniowy świat i pozwala wyobraźni czytelnika na dokończenie poszczególnych historii. Rozwija kreatywność i fantazję dzieci, co w dzisiejszych czasach jest bardzo potrzebne.
Doskonałe przed snem, gdyż z pewnością pozytywnie nastroją, zaczarują, uspokoją i pobudzą fantazję, więc sny powinny też być spokojne, przyjemne i bajkowe.
Jeśli ktoś nie może się wdrożyć w czytanie wieczorem dzieciom, to chyba najlepiej zrobi, zaopatrując się w książki pani Gellner. Zdarza się przecież, że rodzic pod presją akcji Cała Polska Czyta Dzieciom chodzi spać z poczuciem winy, że jeszcze dziś mu się nie udało, że może jutro się zmobilizuje i poczyta.... Książki Doroty Gellner natychmiast wyzwolą go spod presji pamiętania i mobilizowania się. Może się spodziewać, że zaraz po powrocie do domu zastanie pociechę w piżamie, z wypiekami na twarzy, czekającą z którąś dziś omawianą książką w rękach.

 


Halloween nie musi straszyć niezdrowymi przekąskami
Przepisy edukatorów programu „Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy”


Ostatniego dnia października obchodzone jest Halloween – święto dość kontrowersyjne, aczkolwiek lubiane szczególnie przez dzieci za oceanem i coraz częściej obecne również w polskim kalendarzu. Niestety świętowaniu często towarzyszą niezdrowe przekąski w kształcie potworów, zębów wampira czy duchów. Już samo hasło Halloween: „Cukierek albo psikus!” niesie ze sobą skojarzenia pełne cukru. Czy w tym dniu dzieci ucieszą się tylko z niezdrowych cukierków i słonych przekąsek? Otóż nie! Edukatorzy żywieniowi programu „Zdrowo jemy, zdrowo rośniemy” przygotowali przepisy na zdrowe, a jednocześnie pyszne przystawki na przedszkolne zabawy, a także sposoby, jak uniknąć tłustych pokus żywieniowych czyhających podczas jesiennych spacerów.

Przezorny zawsze przygotowany
Choć Halloween jest w Polsce coraz bardziej popularne, nie powinniśmy zapominać o rodzimych tradycjach. Na początku listopada większość z nas całymi rodzinami będzie odwiedzać groby bliskich – to czas zadumy i refleksji. Najczęściej jesteśmy wtedy cały dzień poza domem, warto więc zadbać o jakość żywienia w ciągu tego wyjątkowego dnia.

Od kilku lat w Zaduszki, obok obwarzanków czy tradycyjnej dla Warszawy pańskiej skórki, na cmentarzach pojawiają się budki z przekąskami typu fast food: hamburgerami, zapiekankami czy hot-dogami. To tłuste potrawy, pełne soli i polepszaczy smaku, oblane sztucznymi sosami. Ich spożywanie z pewnością nie jest wskazane dla nikogo, zwłaszcza dla najmłodszych. Jak poradzić sobie z podopiecznymi, domagającymi się czegoś do jedzenia, zmęczonymi długim przebywaniem na zimnym powietrzu? Należy się po prostu do tego wcześniej przygotować.
Podstawę stanowić powinno porządne, najlepiej podane na ciepło, śniadanie. Niezwykle sycąca jest kasza jaglana z rodzynkami, jajecznica przygotowana na parze, podana na chlebie żytnim czy cynamonowa kasza kuskus z winogronami. Przed wyjściem z domu przygotujmy zdrowe przekąski, które podamy dziecku, gdy zgłodnieje: mogą to być kanapki z pełnoziarnistego pieczywa z szynką, żółtym serem i warzywami, pastą rybną czy jajeczną lub muffiny warzywne. Dobrym pomysłem będzie również zabranie w termosie domowej zupy lub herbaty. Takie odżywcze przekąski rozgrzeją nas i dzieci w trakcie odwiedzania grobów bliskich czy podczas rodzinnego spotkania.Jeżeli nie uda nam się wcześniej przygotować posiłków, zorientujmy się, jakie restauracje znajdują się niedaleko odwiedzanych miejsc. Wybierając posiłki dla dziecka, nie bójmy się zapytać obsługi o sposób ich przygotowania – czy do gotowania zupy wykorzystuje się kostkę rosołową, czy ryba jest smażona, czy do sałatki dodawany jest majonez w obfitych ilościach.

Niezdrowe słodycze i słone przekąski

Amerykańskie Halloween coraz częściej obchodzone jest również w Polsce. 31 października w wielu przedszkolach organizuje się zabawy, w ramach których dzieci przebierają się, grają w gry tematyczne oraz raczą się przerażającymi, nie tylko z wyglądu, ale często  również i składu, przekąskami: żelkami, chrupkami czy cukierkami. Niestety produkty te najczęściej zawierają zbyt dużo cukru, niezdrowych tłuszczów i sztucznych dodatków. Takie słodycze są szkodliwe dla zdrowia dzieci – mogą powodować próchnicę, otyłość i nadwagę czy insulinooporność, która może prowadzić do cukrzycy typu 2. Przekąski, takie jak chipsy, chrupki czy paluszki, są pełne soli, która, spożywana w nadmiernych ilościach, zwiększa ryzyko wystąpienia nadciśnienia. To, co podajemy dzieciom od najmłodszych lat, ma wpływ na ich preferencje smakowe i nawyki żywieniowe, które będą im towarzyszyć również w życiu dorosłym. Warto więc przy każdej okazji podawać im zdrowe produkty. Czy żelki w kształcie zębów wampira można zastąpić czymś zdrowym, nie tracąc jednocześnie mrocznego klimatu? Odpowiedź brzmi: tak!
Podstawowa zasada przygotowania zdrowego przyjęcia z myślą o najmłodszych brzmi: zrób to sam. Samodzielne przygotowanie posiłków dla przedszkolaków daje nam pewność, że nie serwujemy im produktów wysokoprzetworzonych, pełnych szkodliwych dodatków. Z myślą o przyjęciu w przedszkolu warto przygotować przekąski, które dzieci mogą chwycić w rękę, nie wymagające używania sztućców.

Zdrowe propozycje na przyjęcie Halloween w przedszkolu

Zapiekanki hawajskie z pieczywa pełnoziarnistego z ananasem, czerwoną papryką i żółtym serem. Dzieci uwielbiają tosty pocięte w trójkąty, a jeżeli wbijemy w nie kolorowe chorągiewki, będą świetnie prezentowały się na stole.
Wydrążona dynia jest nieodłącznym atrybutem Halloween. W ramach przygotowań do przyjęcia zaangażujmy maluchy do wydrążania dyni, a z uzyskanego miąższu przygotujmy pyszne muffiny. Atrakcyjną przekąską dla dzieci okażą się z pewnością muffinki razowe z dyni. Do ich przygotowania potrzebne będą: mąka pełnoziarnista (20 g), mąka pszenna typ 500 (20 g), kefir (30 g), dynia (20 g), jabłko (15 g), płatki owsiane (10 g), jaja (3 g), olej rzepakowy (5 g), proszek do pieczenia (2g)*. Sposób przygotowania: jabłko i dynię obrać i zetrzeć na tarce. Połączyć ze sobą wszystkie mokre składniki, to samo zrobić z suchymi. Następnie mokre wlać do suchych, wymieszać. Dodać jabłka i dynię. Przełożyć do formy. Piec w 200OC ok 20-25 minut. (do zrumienienia).
Frytki z selera. Składniki: seler (100 g), olej rzepakowy (5 g)*, przyprawy (papryka słodka, majeranek). Sposób przygotowania: Selera pociąć w słupki, obtoczyć w oleju i przyprawach, piec 40 min, w temp. 180O
Grzanki z pastą z ciecierzycy ze świeżymi warzywami. Składniki: bułka orkiszowa (40 g), ciecierzyca (30 g), sezam, (3 g), oliwa z oliwek (3 g), przyprawy (pieprz czarny, czosnek granulowany lub świeży), cytryna (2 g), ogórek (30 g), pomidor (30 g)*. Przygotowanie: ugotowaną ciecierzycę zblendować z sezamem (lub gotową pastą sezamową – tahini), oliwą z oliwek i cytryną. Doprawić przyprawami. Podawać z warzywami.
Do pochrupania dzieciom możemy podać warzywa (marchewkę, kalarepę, seler naciowy, ogórka, paprykę) pokrojone w słupki z sosem jogurtowym ze startym czosnkiem.
Co do picia? Pamiętajmy, że dzieciom do ugaszenia pragnienia należy podawać wyłącznie wodę. Świeże soki owocowe czy koktajle zawsze traktujemy jako posiłek uzupełniający. Podawanie takich napojów należy kontrolować, ze względu na zawarty w nich, nawet naturalnie występujący, cukier.
Cukierek albo… zdrowa alternatywa!
W Halloween grupki kolorowo przebranych dzieci wędrują od drzwi do drzwi sąsiadów w poszukiwaniu słodyczy. Na hasło „Cukierek albo psikus!” nie zawsze musimy odpowiadać wręczaniem dzieciom niezdrowych cukierków! Zdrową alternatywę stanowić będą uwielbiane przez dzieci mandarynki, wszystkie rodzaje orzechów oraz bakalie. Możemy również poczęstować dzieci batonami musli z suszonymi owocami i orzechami. Składniki: płatki owsiane górskie (30 g), rodzynki (10 g), suszone banany (10 g), orzechy laskowe (10 g), orzechy włoskie (10 g), pestki dyni (10 g), migdały (10 g), miód (15 g)*. Sposób przygotowania: płatki, orzechy, pestki uprażyć. Miód zagotować, dodać uprażone musli i suszone owoce. Wymieszać, wyłożyć na blachę, przykryć papierem do pieczenia, przygnieść czymś ciężkim i zostawić do ostygnięcia na około godzinę. Pokroić na batoniki. Początkowo na twarzach dzieci może pojawić się lekka konsternacja, jednak gdy spróbują tych smakołyków, na pewno będą zadowolone z takiego podarunku!

Jesienne smaki również dla najmłodszych

Najmłodsze dzieci, które uczęszczają do żłobka lub są jeszcze pod opieką rodziców w domu, także uczestniczą w tych jesiennych świętach. Niemowlęta rozpoczynające przygodę z nowymi smakami lub których dieta jest stopniowo urozmaicona, mogą spróbować np. warzywa będącego symbolem Halloween, czyli dyni. O ich dietę trzeba jednak dbać szczególnie, ze względu na niedojrzałość i wrażliwość organizmu. W związku z tym, że w trakcie 1000 pierwszych dni życia dziecka (czyli od chwili poczęcia przez pierwsze lata życia) jego organizm jest szczególnie narażony na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych, takich jak toksyny, zanieczyszczenia, barwniki czy konserwanty, dziecko powinno otrzymywać wyłącznie produkty pochodzące z bezpiecznych źródeł.

*Składniki podano w ilości potrzebnej do przygotowania jednej porcji.

Wszystkie przepisy pochodzą z publikacji: Prawidłowe żywienie w przedszkolu – to proste!, Jadłospisy dekadowe, porady żywieniowe – praca zbiorowa, Wyd. Instytut Komeńskiego, 2016.



 W ROKU SZKOLNYM 2015/2016 ROZPOCZELIŚMY WSPÓŁPRACĘ Z EDUKATOREM ŻYWIENIOWYM W RAMACH PROGRAMU ZDROWO JEMY ZDROWO ROŚNIEMY

Na co warto zwrócić uwagę, gdy Twoje dziecko chodzi do przedszkola?

Pamiętaj, że dieta dziecka w przedszkolu i w domu powinna się uzupełniać. Zachęcamy Cię do codziennego zapoznawania się z jadłospisem w placówce i zaproponowanie dziecku kolacji, składającej się z produktów/ potraw które danego dnia nie wystąpiły w placówce. Zwróć uwagę na napoje do jakich dziecko ma dostęp w trakcie pobytu w przedszkolu. Warto zadbać o nielimitowany dostęp do niskozmineralizowanej lub źródlanej wody. Podawanie dużych ilości słodzonych herbat, kompotów, soków lub wody z sokiem znacznie podwyższa kaloryczność diety dziecka. Jeśli w domu podajesz dziecku gorzką herbatę lub kompot bez dodatku cukru, zapytaj czy istnieje możliwość podawania niedosładzanych napojów także w placówce. Gdy podczas odbierania dziecka z przedszkola, dowiesz się, że Twoja Pociecha nie zjadła obiadu lub podwieczorku, nie proponuj mu w szatni słodkich bułek, batoników, herbatników czy słodzonych napojów. Warto mieć przy sobie owoc, który możesz podać jeśli dziecko jest bardzo głodne, a w domu zaproponuj pełnowartościowy posiłek. Całodzienne żywienie w placówce (4 posiłki- śniadanie, II śniadanie, obiad i podwieczorek), powinno dostarczać 75% dziennego zapotrzebowania na energię         i składniki odżywcze. Zwróć na to uwagę podając kolację oraz staraj się nie podawać przekąsek w między czasie.

Pamiętaj, że zwyczaje i nawyki ukształtowane w pierwszych latach życia pozostają na całe życie!


 

Dlaczego warto wysłać dziecko do przedszkola?

To nieprawda, że dziecko, które nie chodzi do przedszkola, gorzej się rozwija. Nie jest to jednak argument, który powinien być podstawowym w temacie: czy wysłać dziecko do przedszkola czy nie. Istnieje szereg powodów, dla których warto zdecydować się na przedszkole.

Nauka samodzielności
Podstawowy zakres samodzielności to umiejętność jedzenia, ubierania się, jak również komunikowania potrzeb fizjologicznych. Nawet jeśli wszystkie umiejętności te zostały już opanowane, to przedszkole w naturalny sposób pozwala je utrwalić.

Funkcjonowanie w grupie
Podstawową grupą społeczną jest rodzina. Jednak dla rozwoju dziecka bardzo ważne jest, by przebywało wśród rówieśników, poznawało różne osoby, uczyło się nawiązywania kontaktów. Przedszkole to również miejsce, w którym kilkulatek uczy się rozwiązywania konfliktów. Właśnie tutaj rodzą się pierwsze dziecięce przyjaźnie oraz antypatie, dziecko mówi, z kim lubi się bawić, a z kim nie i co ciekawe w tych kwestiach może być niestały i niekonsekwentny. Jednak każde doświadczenie – zarówno te sympatyczne, jak i niemiłe, jak walka o kredki –  jest dla dziecka bardzo ważne.

Nauka współpracy
Coraz częściej dzieci wychowują się jako jedynacy lub w rodzinach, w których między dziećmi jest duża różnica wieku. Zdarza się, że z braku czasu czy możliwości rodziców dziecko ma ograniczony kontakt z innymi dziećmi. Samotna zabawa z kolei nie uczy współdziałania. Tymczasem w przedszkolu dziecko ma dobre warunki, by nauczyć się współpracy z rówieśnikami oraz zaobserwować zasady, jakie rządzą zachowaniem innych.

Nauka tolerancji
Do przedszkola chodzą różne dzieci. Często inaczej wyglądają, inaczej się zachowują, mają inne potrzeby, inne rodziny. Dziecko ma możliwość obserwowania tych różnic oraz ich akceptacji. To również dobry pretekst do poznania odmiennej kultury.

Nauka dzielenia
W przedszkolu dzieci uczą się dzielenia. Muszą poczekać na swoją kolej, odpowiadać pytane, czekać na wolną chwilę pani opiekunki, zrozumieć, że również inne dzieci mają swoje prawa i potrzeby.

Lepsze przygotowanie do szkoły
Dzieci przebywające w przedszkolu są zazwyczaj pewniejsze siebie, lepiej przygotowane do pójścia do szkoły. Mają za sobą czas adaptacji w przedszkolu, dlatego pójście do szkoły jest co do zasady łatwiejsze. Co oczywiście nie oznacza od razu, że dzieci pozostające w domu będą wykazywały trudności w tym zakresie.
Przedszkolak jest przyzwyczajony do nawiązywania nowych kontaktów. Zazwyczaj nie boi się obcych dzieci, umie się szybciej odnaleźć w nowej rzeczywistości.

Nauka zasad
Nie każdemu rodzicowi wychodzi w praktyce nauka zasad. Bardzo często mama czy tata dla własnego spokoju sprząta zabawki, łamie wcześniej ustalone zasady, pozwala na słodycze przed obiadem, itd. Często robi to ze zmęczenia i bezradności. W przedszkolu, by placówka mogła funkcjonować, muszą istnieć nienaruszalne zasady, których się nie łamie. Przedszkolak musi dostosować się do odgórnego planu dnia oraz uwzględniać zalecenia nauczycielek, bez miejsca na negocjacje.

Wszechstronny rozwój
Coraz głośniej mówi się o potrzebie wszechstronnego rozwoju dziecka. Łatwiej je zapewnić w przedszkolu niż na co dzień w domu, w którym rodzice muszą liczyć się z wieloma obowiązkami. Przedszkole to czas na zabawę i naukę, zajęcie plastyczne, śpiew, taniec, naukę języków, piosenek, wierszyków, wyjścia do teatru oraz wiele innych. To doskonały czas pobudzania wyobraźni oraz spożytkowania energii.
Warto zadbać o wszechstronny rozwój na tym etapie, bo jak wielokrotnie udowodniono dzieci najszybciej rozwijają się między pierwszym a piątym rokiem życia. Nauczycielki przekażą tutaj dziecku sporą porcję wiedzy, co oczywiście przyda się w dalszej edukacji. Kto wie, czy jednak nie ważniejsze od licznych przyswojonych informacji są umiejętności niezbędne nie tylko w szkole: rozumienia i spełniania poleceń, skupiania uwagi, kończenia tego, co się rozpoczęło, sprzątania po sobie i ponoszenia konsekwencji własnego postępowania.


opracowała Anetta Szafnicka
 

NONSENS W POEZJI DLA DZIECI
 czytajmy wiersze J. Tuwima, J Brzechwy,
W. Chotomskiej, L.J. Kerna, J. Kulmowej

 
      Lubimy patrzeć na miłe, uśmiechnięte dzieci. Śmiech jest wyrazem ich dobrego samopoczucia, zdrowia i zadowolenia. Źródłem radości najczęściej bywa zabawa lub śmieszne zdarzenie, a także film czy czytana książka. Wszystkie te czynniki kształcą u dzieci poczucie humoru, tak ściśle związanego z kształtowaniem całej ich osobowości.
     Humor stanowi istotny element książki dziecięcej. Utwory przedstawiające zaś komiczne sytuacje, operujące nonsensem na miarę dziecka, ocenia się jako  wartościowe pod względem artystycznym i wychowawczym.
    ,,Wiersze niedorzeczne” stały się ulubionymi lekturami dzieci, zwłaszcza tych najmłodszych. Doceniają ich znaczenie również nauczyciele. Coraz częściej wykorzystują je w swej pracy wychowawczo – dydaktycznej z dziećmi  przedszkolnymi. Komizm i dziwność wyrazów i zdarzeń fascynuje małych słuchaczy. Już trzy i czterolatki śmieją się, gdy słyszą, że ,,spadł w lipcu śnieżek niebieski, szczekały ptaszki, śpiewały pieski….”. Często z przyjemnością same tworzą podobne zestawienia, które świadczą o pracy umysłowej dziecka i jego wyobraźni. Przypisując przedmiotom cechy innych przedmiotów nie tylko doskonale się bawią, lecz również umacniają się w poczuciu rzeczywistej koordynacji cech danych przedmiotów. Spiętrzenie absurdalnych wyrazów typu ,, nie pieprz Piotrze wieprza pieprzem” służą kształceniu wymowy. Słuchanie wierszy opartych na nonsensie staje się dla dziecka gimnastyką umysłową, ćwiczeniem sprawności intelektualnej i dowcipu. Utwory te ponadto wzbogacają język dziecka i wnoszą do jego życia wiele radości.
    Źródłem śmiechu dziecka staja się nie tylko zależności logiczne, lecz również samo słowo, jego znaczenie i brzmienie, które bywa przedmiotem igraszek przez przekręcanie czy ustawianie w innym kontekście. Czego przykładem jest wiersz ,,Figielek” J. Tuwima, czy,, Żółw” J. Brzechwy ( ,,ja ci mółwię, włóż obułwie”). Utwory te wyzwalają również u dzieci wrażliwość na piękno polskiego poetyckiego języka. Łączą jak twierdzi W. Miłoszewska, ,,artyzm w formie z umiejętnością trafienia do psychiki dziecka, jego zainteresowań i sposobu myślenia”.
    Paradoksalne, absurdalne sytuacje związane ze światem dziecka służą celom dydaktycznym, każą spojrzeć krytycznie na siebie i innych, kształcą postawę społeczno – moralną. Postacie z wierszy ,,Skarżypyta”, ,,Kłamczucha”, ,,Leń”, ,,O Grzesiu kłamczuchu” i inne, porównują dzieci ze swym codziennym zachowaniem i oceniają.
,,Bogate życie uczuciowe i rozwinięta wyobraźnia pozwalają im lepiej zrozumieć przeżycia innego człowieka, jego potrzeby, zachowanie, ponadto sprzyjają wyzwoleniu aktywności społecznej” – stwierdza T. Sosińska.
    Zgodnie z maksymą Ignacego Krasickiego:
                                      ,,I śmiech może być nauką
                                        kiedy się z przywar, nie z osób natrząsa”
Poeci nurtu żartobliwego potrafili w pełni wykorzystać nonsens jako tworzywo literackie, by dzięki niemu trafić do dzieci, wpłynąć na jego myślenie i postawy moralne.

                                                                              Opracowała: mgr D. Szulc



                                                                                                                                                                                                               

Zapraszamy naszych rodziców oraz dziadków do włączenia się
w Ogólnopolską Akcję Cała Polska Czyta Dzieciom. 


                                                                                                                                                                                                               

Jeżeli dostrzegasz przemoc w rodzinie - szukaj POMOCY pod numerem telefonów:
800-801-081 - bezpłatna infolinia
733-90-03  - MOPR, ul. Próchnika 34, pokój 17

                                                                                                                                                 

„Wartości, które możemy przekazać dzieciom poprzez kontakt z utworami Juliana Tuwima”

             Julian Tuwim urodził się w Łodzi 13. IX. 1894 roku. Wywodził się z rodziny, w której kultywowano tradycje literackie. Dziadek Julka wydawał pierwszą polskojęzyczną gazetę w Łodzi. Matka była kobietą inteligentną, wrażliwą, a Julian często, również w swych utworach powtarzał, że wiele z tego, co w nim jest dobre i cenne, zawdzięcza „mamusi”.
Jedną z dziecięcych pasji Julka było kolekcjonowanie słów obcojęzycznych. Pasje lingwistyczne i bibliofilskie okazały się nadzwyczaj trwałe i towarzyszyły Tuwimowi do końca życia.
Dopóki w ręce siedemnastoletniego Juliana nie trafił przypadkowo „Wybór poezji” Leopolda  Staffa młody Julek nie przykładał się zbytnio do nauki. Fascynacja poezją spowodowała, że stał się jednym z lepszych uczniów i rozpoczął własne pierwsze próby poetyckie.
Po ukończeniu gimnazjum Tuwim opuścił Łódź i rozpoczął studia prawa i filozofii w Warszawie. O wiele bardziej pociągała go jednak poezja, spotkania i dyskusje grupy młodzieży literackiej. Wraz z Janem Lechoniem, Antonim Słonimskim, Jarosławem Iwaszkiewiczem i Kazimierzem Wierzyńskim był założycielem grypy poetyckiej „Skamander”. W tym czasie  nastąpił rozkwit jego działalności twórczej.
Druga połowa lat dwudziestych i lata trzydzieste to okres najaktywniejszej i najwszechstronniejszej działalności literackiej J. Tuwima. Był przede wszystkim poetą, ale pisał również utwory prozatorskie i dokonywał przekładów. Językiem władał tak, jak potrafili to tylko najwięksi mistrzowie literatury.
W dziesięcioleciu poprzedzającym wojnę Tuwim zaczyna tworzyć również piękne wiersze dla dzieci. Zasługą poety jest to, że jako pierwszy w latach 1934-35 wydrukował swoje „Wiersze dziecięce” na łamach czołowego tygodnika literackiego „Wiadomości literackie”. Wydarzenie to było rewelacją na miarę ogólnopolską i spowodowało szersze zainteresowanie dorosłych problemem twórczości dla dzieci.
Tuwim doskonale rozumie dziecko, przemawia do niego wprost, serdecznie i z życzliwością. Przyjmuje on postawę nie „mentora”, ale „towarzysza zabaw”, sprzymierzeńca znajdującego wspólny język z dzieckiem.
W roku 1938 Julian Tuwim wydał 4 tomiki wierszy dla dzieci:

  • LOKOMOTYWA. RZEPKA (WEDŁUG STAREJ BAJECZKI). PTASIE RADIO,
  • O PANU TRALALIŃSKIM I INNE WIERSZYKI,
  • SŁOŃ TRĄBALSKI,
  • ZOSIA SAMOSIA I INNE WIERSZYKI,

Zbiór „CUDA I DZIWY” wydał w 1948r., a w roku kolejnym epicką, groteskowo-fantastyczną opowieść wierszowaną Pt. „PAN MALUŚKIEWICZ I WIELORYB”.
Julian Tuwim zmarł nagle w dniu 27 grudnia 1953 roku podczas urlopu w Zakopanem. Po jego śmierci cały dorobek poetycki dla dzieci został zebrany i opublikowany w 1954r. w tomie „WIERSZE DLA DZIECI”.
Cała twórczość „dziecięca” tego poety jest przykładem związku „zabawy dla dzieci” i „zabawy z dziećmi”. Forma wierszy dowodzi mistrzowskiego opanowania warsztatu poetyckiego autora „Lokomotywy”. Sam ten wiersz jest jakby „zabawą w pociąg”. Jego instrumentalizacja sprawia, że ma się wrażenie, iż jest to kompozycja muzyczna, nie zaś literacka. Wiersz „Lokomotywa” jest oparty przede wszystkim na świetnym wykorzystaniu wyrazów dźwiękonaśladowczych i mistrzowskim zrytmizowaniu. Poeta zastosował tu również elementy „wyliczanki” – znanej i lubianej przez dzieci zabawy. Wyolbrzymienie rzeczywistości poprzez nagromadzenie szczegółów i długie ich wyliczanie stanowi źródło humoru i innych wierszy np. „Warzywa”, „Abecadło”, „Rzepka”, „Taniec”, „W aeroplanie” czy „Ptasie radio”.
Ten ostatni utwór jest swoistym arcydziełem onomatopeizacji. Zastosowany przez poetę „język” ptaków stanowi wspaniałą zabawę w brzmienie, w naśladowanie głosów przyrody. „Ptasie radio” zapoczątkowało w poezji dla dzieci cały szereg utworów, w których na różne sposoby wykorzystywano walory dźwiękowo-naśladowcze głosów ptaków.
W dorobku poetyckim Tuwima znajdują się również wiersze – „igraszki słowne”, wiersze żartobliwe, rozwijające wyobraźnię i skłaniające do słowotwórczych poszukiwań. Są to utwory stworzone dla zabawy, operujące kalamburem, dowcipnym zestawieniem słów – np. „Figielek”, „Słówka i słufka”. Z typową zabawą słowną spotykamy się w wierszu „O Panu Tralalińskim”. Mistrzostwo tego utworu polega przede wszystkim na ogromnej prostocie. Cały wiersz zbudowany jest na temacie „tralala”, który unieść może sufiks każdego słowa, tworząc z nim przeróżne kombinacje słowotwórcze. Wiersz jest jakby zaproszeniem do zabawy, którą dzieci tak lubią.
Uprawia też Tuwim w twórczości dla dzieci zabawę większymi całościami semantycznymi, nadając zwrotom przysłowiowym nową treść, np. „Rycerz Krzykalski”, „Skakanka”.
Uprzywilejowane miejsce w twórczości Juliana Tuwima zajmuje świat widziany inaczej – „świat na opak”. Tuwim uważał, że dziecko ma znacznie swobodniejszą wyobraźnię i skłonność do absurdu. Takie wiersze jak „Gabryś”, „Idzie Grześ”, „Cuda i dziwy” czy „Pan Maluśkiewicz i wieloryb” są całkowicie oparte na zasadzie „świat na opak”. Również pełne nonsensu są wiersze: „Słoń Trąbalski”, „Ptasie radio”, „Spóźniony słowik”, „Trudny rachunek”, „O Panu Tralalińskim”, „Rycerz Krzykalski”, „W aeroplanie”, „Lokomotywa”, „Dyzio-Marzyciel”, „Okulary” i wiele innych. W wielu wierszach fantastyka ukryta jest w świecie rzeczy, np. „Pstryk”, „Stół”. Wszystkie te teksty mają charakter humorystyczny, żartobliwy, zabawowy.
W poezji dziecięcej Tuwima pojawiają się też akcenty dydaktyczne. W wierszach o tym charakterze nie jest jednak poeta moralistą, lecz satyrykiem, który z wadami i złymi skłonnościami dzieci próbuje walczyć żartem i łagodną ironią. Z taką postawą pisarza spotykamy się w wierszach: „O Grzesiu kłamczuchu”, „Zosia Samosia”, „Gabryś”. Satyrą posłużył się również poeta w wierszu „Warzywa” wykpiwając powszechną wśród dzieci tendencję do swarów i kłótni. Innym razem wykorzystuje „apel na wesoło”: „List do wszystkich dzieci”, „Raz-dwa-trzy”.
Ponadto ofiarował Tuwim dzieciom teksty nastrojowe, liryczne.  Z typowo lirycznym spojrzeniem na świat stykamy się w wierszach: „Rzeczka”, „Rok i bieda”, „Mróz”, „Kapuśniaczek”, „Ptak”.
Poeta zasłynął także jako doskonały tłumacz i oddał do rąk młodych czytelników przekłady znanych utworów A. Puszkina: „Bajka o rybaku i złotej rybce” oraz „Bajka o popie i jego parobku Jełopie”.
          Julian Tuwim jest także autorem wielu skeczy, wesołych tekstów teatralnych a także librett operowych. Wiersze tego poety śpiewali wielcy artyści między innymi: Czesław Niemen (Wspomnienie, Jeżeli), Hanna Ordonówna (Miłość ci wszystko wybaczy), Ewa Demarczyk (Tomaszów, Kwiaty polskie), Marek Grechuta (Pomarańcze i mandarynki).
              Utwory Juliana Tuwima dla dzieci są arcydziełami poetyckimi. Posługuje się w nich żartem intelektualnym, słowną zabawą, nonsensem, zróżnicowanym rytmem, eufonią i całym bogactwem innych środków poetyckich. Jego wiersze  ciepłe, wesołe, pogodne, zaopatrzone w lekką dozę dydaktyzmu są alternatywą dla zalewających nas zewsząd masowych produkcji pseudo-dydaktycznych bajek. Poezja sprzed ponad pół wieku naprawdę nadal żyje i tak samo jak wówczas, bawi, cieszy i uczy: życia, tolerancji wobec innych i postrzegania piękna otaczającego świata.
 
Opracowała: Agnieszka Kuśmierczyk